#1 2010-09-16 20:36:32

 Kicia

http://www.javase.pl/templates/SonyEricsson/images/ranks/90.pngMega wymiatacz Postów

Skąd: Poznań
Zarejestrowany: 2010-09-01
Posty: 2439
Punktów :   

7 grzechów głównych właścicieli psów.

7 grzechów głównych właścicieli psów



Mówi się, że "kto chce psa uderzyć, kij znajdzie". Lecz my, psiarze, często sami owych kijów naszym przeciwnikom dostarczamy, i to w sporych ilościach. Jakie są grzechy główne właścicieli psów? Wybraliśmy te najbardziej rażące.

http://m.onet.pl/_m/e3eeed46e0f356b50d8fb2b4465dcac9,0,1.jpg1. Niesprzątanie po psieTemat psich odchodów to problem nie tylko śmierdzący, ale i śliski – co może potwierdzić każdy, kto się na takiej minie przejechał. Nasz grzech numer jeden, który, z uwagi na liczbę grzeszników, rzuca się najbardziej w oczy – a może raczej w nos – tak zwanej opinii publicznej. Skoro rzecz tak nieprzyjemna, to czemuż nie popracować na rzecz wspólnego dobra i nie sprzątnąć tego czy owego po naszym pupilku? A jednak zwyczaj ów przebija się do nas powoli i opornie. Dziwna sprawa – w końcu psiarze nie mają immunitetu na nieprzyjemny kontakt z psią kupą i też niejednokrotnie przeklinają pod nosem oglądając przyozdobioną podeszwę.
Zadośćuczynienie: zaopatrzenie się w woreczki i... sprzątanie

2. Pozostawianie szczekającego psa samego w domu

"Auuu, auuu, auuu" - wycie małego pudelka z drugiego piętra dobiega do niemal wszystkich sąsiadów regularnie w każdy niedzielny poranek, taki raczej wczesny, bo od szóstej rano. Jako że wszyscy jesteśmy ludźmi o niedoskonałej naturze, to na ogół nie doceniamy zalet takiej pobudki w wolny dzień (choć niby mówi się, że "kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje"). Takich „auuuu” słyszy się dość dużo w naszych blokowiskach i kamienicach. Szczekanie i wycie psa pozostawionego w pustym mieszkaniu to faktycznie poważny problem. Warto jednak wiedzieć, że bardzo często daje się z nim coś zrobić. Trzeba jednak chcieć: skontaktować się ze specjalistą-trenerem, próbować pracy na własną rękę. Niestety, pewien procent psiarskiej braci wyrokuje z góry: "nie warto!" i co najwyżej skarży się na dopust boży, a mianowicie... nietolerancyjnych sąsiadów, którzy w ogóle, ale to w ogóle nie współczują kochanemu Puszkowi, że tak się psina męczy w samotności.

Zadośćuczynienie: poświęcenie odrobiny czasu i nauczenia psa spokojnego pozostawania w domu


3. Psy biegające luzem, które z ujadaniem rzucają się na przechodniów, czemu towarzyszy: "spokojnie, on nie gryzie"


Dość częstym grzechem jest lekceważenie jawnych przejawów psiej agresji, często tylko dlatego, że nasz pies nie kończy jej (na razie) spektakularnym finałem. Na przykład, biegnie do mijającego nas biegacza lub rowerzysty, ale JESZCZE NIGDY nie złapał takiego drażniącego osobnika za nogawkę. Co prawda, jeżeli pozwolimy naszemu psiakowi na nieskrępowany rozwój w tej dziedzinie, hasło JESZCZE NIGDY ma szansę zamienić się na PIERWSZY RAZ. Niestety wielu z nas uparcie nie chce w to uwierzyć i uznaje, że zupełnie wystarczającą reakcją na, powiedzmy wprost, skandaliczne zachowanie pupila są słowa „on nie gryzie” albo „panie, co pan tak biegnie, pan stanie, to spróbuję go złapać!”.

Porażającym dowodem bezmyślności właścicieli psa, który przejawia takie reakcje, jest fakt puszczania go luzem, zamiast (owszem, uciążliwych i długotrwałych) ćwiczeń na lince, którą w razie czego mogliby psie zachowanie skorygować. Co więcej, czasem słyszy się gromy rzucane na nieszczęsnego rolkarza, rowerzystę, przechodnia, człowieka o kulach, biegacza (niepotrzebne skreślić), który ośmielił się nie zmienić trasy, choć „przecież widział, że tu jest pies”. W efekcie pewne grupy społeczne zaczynają się bać i nie lubić wszystkich psów. Wytłumaczcie rowerzyście, którego podczas jednej wycieczki ściągały z siodełka za nogę po kolei trzy psy, że akurat ten czwarty, obok którego ma właśnie zamiar przejechać, jest świetnie wyszkolony, i że jego pan wbił mu do łebka, że rower to nie jest zwierzyna łowna! Sami tym grzechem się pogrążamy, sami prowokujemy niechętne reakcje otoczenia i sami stwarzamy warunki dla nawoływania do wprowadzenia restrykcyjnych przepisów.
Zadośćuczynienie: psa, który przejawia wymienione wyżej zachowania, nie puszczamy luzem, dopóki nie uda nam się ich oduczyć.


4. Skakanie na przechodniów, zwłaszcza ubłoconymi łapami
Podobny grzech, lecz – jeśli można tak rzec – na odwyrtkę: mamy psa, który kocha gatunek ludzki miłością ogromną, wytrwałą i niespełnioną. Psie okazywanie miłości, przejawiające się w skakaniu po delikwencie, lizaniu go po twarzy, kręceniu się wokół niego tak, że w końcu się o psa przewróci, bywa niekiedy trudne do przyjęcia przez tak zwanego przypadkowego przechodnia. Bardzo dobrze, gdy mamy ufnego, zrównoważonego, wesołego psiaka, który nie jest agresywny, ale czy to powód, żeby witał się soczyście z każdym człowiekiem w zasięgu wzroku?
Zadośćuczynienie: nauczenie psa grzecznego przechodzenia obok innych osób oraz spokojnego witania się z innymi, oczywiście tylko za naszym przyzwoleniem. Do czasu kiedy pies nie opanuje tych zachowań, nie puszczamy go luzem.

5. Chodzenie z psem, nad którym się nie panuje

Pies, nad którym nie panuje właściciel, niekiedy z powodów czysto fizycznych (przypomina mi się pewna starsza pani - delikatna i krucha, zaprzężona do wlokącego ją za sobą silnego pitbulla, którego w charakterze prezentu na 80. urodziny podarował jej pozbawiony wyobraźni synalek), najczęściej zaś z powodu niezgodności charakterów - oto kolejny grzech psiarskiego środowiska. Dotyczy to nie tylko puszczanych luzem psów, które mają polecenia właściciela w... hmm... absolutnej pogardzie. Widok stojącego na tylnych łapach, ryczącego i zapluwającego się zwierzaka, z trudem utrzymywanego na smyczy przez swojego pana, przyprawia o gęsią skórkę każdego trzeźwo myślącego człowieka. W końcu każdy karabińczyk może kiedyś pęknąć, obroża spaść z psiego karku... Siły mierzymy na zamiary czy zamiary na siły – oto jest pytanie.
Zadośćuczynienie: jeśli mamy psa, nad którym nie panujemy i nie potrafimy go samodzielnie wyszkolić, zapiszmy się do dobrej psiej szkoły. Zakup szczenięcia należy dobrze przemyśleć i wybrać psa, który będzie odpowiedni nie tylko do naszego stylu życia, ale przede wszystkim do naszych możliwości.


6. Pozwalanie na niekontrolowane ujadanie w ogródku, a co gorsze, zachęcanie do tego – pies ma "pilnować"
To, co dzieje się w naszych podmiejskich dzielnicach i na wsiach, budzi wielkie zdumienie wśród cudzoziemców. Zdaje się, że my przywykliśmy już do nieustannego jazgotania w ogródkach, traktując ten muzyczny podkład jako coś normalnego. "Pies jest od tego, żeby szczekał" - słyszymy często. Tylko jaki jest cel owego szczekania, tego nawet najstarsi górale nie wiedzą – bo wszak skuteczność psa jako stróża polega na ostrzeganiu właścicieli o czymś niepokojącym w najbliższym otoczeniu posesji. Widać jesteśmy mocno ekscentrycznym społeczeństwem, skoro niepokojący jest dla nas przejazd każdego samochodu, przejście ulicą dzieci idących do szkoły, nadejście niezwykle groźnej osoby, jaką jest listonosz, a nieraz i szelest liści pobliskich drzew. O tych bowiem niebezpiecznych zjawiskach zawiadamiają nas nasze psy, wypuszczone, „żeby popilnowały terenu”. A z nudów i zgodnie z instynktem taki zwierzak rozkręca się na cały regulator i na ogół jest w tym szczekaniu nadzwyczaj wytrwały, ku udręce bliższych i dalszych sąsiadów.
Zadośćuczynienie: od szczenięcia uczmy psa właściwego zachowania w ogrodzie, nie pozwalajmy na utrwalenie się nawyku nieustannego szczekania. Jeśli mamy psa, który szczeka, ograniczmy mu dostęp do ogrodzenia.

7. Szczucie psów na inne zwierzęta: koty, ptaki, ale też na inne psy

Pies to drapieżnik, więc jeśli tylko nie zatracił instynktu łowieckiego, interesuje się, i to bardzo, wszelką zwierzyną, która ma pecha znaleźć się w jego zasięgu. Zazwyczaj to zainteresowanie kończy się pogonią, a czasem poturbowaniem takiej futrzastej czy pierzastej ofiary. Szkoda, że wielu właścicieli traktuje to zachowanie bardzo pobłażliwie ("on chce się tylko pobawić!" – jak mówiła pewna właścicielka boksera, który tak się bawił z przerażoną ciężarną kotką na warszawskim osiedlu, że kocinę trzeba było uśpić, tyle miała po owej zabawie ran na ciele). Jak wiadomo, piwniczne koty mają się w naszych miastach tak dobrze, że z nudów gotowe wpaść w depresję: niektórzy właściciele psów w trosce o ich zdrowie psychiczne chętnie i z zaangażowaniem funduje im rozrywkę w postaci biegu przez ruchliwą ulicę czy też zabawę pod tytułem "szczęki: czy tym razem uda ci się uciec?". Dodatkowo dużą atrakcję mają też kierowcy, którym zdarzyło się akurat taką ulicą przejeżdżać – kupa śmiechu jak trzeba hamować z wizgiem, bo tuż przed maską przebiega kot i gnający za nim pies. Istnieje też odmiana "light" takiego zacnego, psiego przewodnika: jest to osoba, którą mierzi wizja marnujących się resztek żywności. Osobnik taki, z silnymi zapędami prospołecznymi, ma miły zwyczaj obchodzenia ze swoim psiakiem okolicznych domów ze szczególnym uwzględnieniem okienek piwnicznych – a nuż uda się nakarmić psiaka jedzeniem wyłożonym dla kotów albo ptaków? Najczęściej się to udaje, zaś szczytem szczęścia jest, gdy dwie zabawy uda się połączyć w jedną i pies najpierw zje cudzy obiad, potem zaś wypłoszy stworzenie, dla którego ów obiad był przeznaczony i za nim popędzi.
Zadośćuczynienie: nie pozwalajmy naszym psom na gonienie innych zwierząt, nie szczujmy ich, nauczymy psy zasad podstawowego posłuszeństwa, żebyśmy zawsze mieli możliwość odwołania psa.

autor: Paulina Łukaszewska

źródło: pies.onet.pl


http://www.img.nep.pl/gify/zwierzeta/myszy/4.gif

Offline

 

#2 2010-09-17 17:12:37

Black Angel

http://www.javase.pl/templates/SonyEricsson/images/ranks/10.pngUżytkownik

Zarejestrowany: 2010-08-03
Posty: 16
Punktów :   

Re: 7 grzechów głównych właścicieli psów.

Najgorsze pod punkty to te , w których pies szczeka pozostawiony sam w domu oraz jak skaczę zwłaszcza zabrudzonymi łapami.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.opieka-medyczna.info.pl horisonmoneylender.com.sg Klinika medycyny estetycznej