#1 2010-09-23 23:27:46

 Kicia

http://www.javase.pl/templates/SonyEricsson/images/ranks/90.pngMega wymiatacz Postów

Skąd: Poznań
Zarejestrowany: 2010-09-01
Posty: 2439
Punktów :   

Żyd tułacz

Nie ma sprawy...Czy uważacie, że Żyd Wieczny Tułacz błąka się jeszcze po świecie? 8)
Informacja dla niewtajemniczonych... :arrow:

W pierwszej połowie XIII wieku rozbiegła się wieść, że żyje Żyd imieniem Józef, który był obecnym ukrzyżowaniu Jezusa, i tej treści powstała legenda:

Kiedy Chrystus został uwięziony przez Żydów i zaprowadzony do domu Piłata, ażeby przezeń był osądzony, gdy go Żydzi ciągle oskarżali, a Piłat nic w nim karygodnego nie znajdował, rzekł do nich:

- Bierzcie go sobie i osądźcie wedle praw waszych.

Lecz gdy okrzyki Żydów wzmagały się, Piłat na prośby ich uwolnił Barabasza, a Jezusa wydał na ukrzyżowanie. Wtedy Żydzi wyprowadzili Chrystusa i gdy wlekli przez bramę, Kartafilus, odźwierny pałacu Piłatowego, uderzył go pięścią w kark i zawołał szyderczo:

- Idź! idź! prędzej, Jezusie! czemu się ociągasz? Jezus zaś spojrzał nań wzrokiem surowym i rzekł:

- Ja idę, ale ty zaczekasz, aż wrócę.

Tak tedy, według słów Pańskich, czeka on, który podczas męki Chrystusowej miał około lat trzydziestu, i zawsze, gdy dożywa stu lat, wpada w nieuleczoną chorobę, dostaje jakby omglenia, lecz po wyzdrowieniu wraca do tego wieku, jaki miał w chwili, kiedy Pan był umęczony.

Na początku XVI stulecia już ów Józef nosi nazwę po raz pierwszy Ahaswerusa, widziano go w roku 1542 w Hamburgu, mógł mieć około lat pięćdziesięciu. Wysoki, z długimi, spadającymi na ramiona włosami, z bosymi nogami, choć to był czas zimowy, nie miał innego ubrania prócz spodni marynarskich zachodzących aż na stopy, krótkiego żupana i płaszcza do ziemi. Tu biskupowi szlezwickiemu Pawłowi Eitzen sam opowiadał, że jest rodem Żyd, imię nosi Ahaswerusa i jest szewcem z rzemiosła, iż był przytomnym śmierci Jezusa Chrystusa i odtąd, nie umierając zwiedzał różne kraje. Że za czasów Chrystusa mieszkał w Jerozolimie, że prześladował Jezusa, że nastawał na śmierć jego, a gdy wyrok wydano, on krzycząc, aby go ukrzyżowano, pobiegł przed dom swój, mimo którego Jezus miał przechodzić, i oznajmił o tym swej rodzinie, żeby go także widziała, a wziąwszy małe swe dziecko na ręce, stanął we drzwiach, aby mu go równie dać widzieć.

Pan Jezus, przechodząc obarczony krzyżem, oparł się o dom Żyda, a ten dla okazania gorliwości podbiegł i odepchnął go z obelżywymi słowy, wskazują na miejsce męki, dokąd iść powinien. Wtedy Jezus Chrystus popatrzył nań długo i rzekł:

- Ja się zatrzymam i spocznę, a ty pójdziesz!

I zaraz, postawiwszy na ziemi dziecię, Żyd uczuł, że się w domu już zatrzymać nie zdoła. Poszedł za tłumem i przypatrywał się śmierci Pana Jezusa, po czym nie mógł już wrócić do domu, nie ujrzał też nigdy żony i dziatek! Błąkał się po cudzych krajach, w sto lat dopiero wrócił i znalazł już Jerozolimę zburzoną tak, iż nic w niej rozpoznać nie mógł. Mówił każdym językiem tak doskonale, gdziekolwiek się pojawił, jak krajowiec; na początku XVI stulecia widziano go w Anglii, Francji, Włoszech, Węgrzech, Polsce, Moskwie, Inflantach, Szwecji, Danii, Szkocji i Persji.

Nieznany poeta francuski napisał pieśń pt. Opowieść prawdziwa o Żydzie tułaczu, który utrzymuje, iż był przy ukrzyżowaniu Jezusa Chrystusa, i dotąd w życiu pozostał, którą roku 1609 wydrukował w Bordeaux. Sprzedawano ją po odpustach i jarmarkach po dwa soldy.

Pisali o nim i Niemcy. Profesorowie uniwersytetu w Jenie i Wittenberdze ogłaszali uczone rozprawy o świadku męki Chrystusa. Legenda ta z dodatkami przeszła aż do drugiej połowy XVIII stulecia. Nie dosyć, w Anglii w latach 1818, 1824 i 1830 wiele osób świadczyło, że własnymi oczyma widziały Żyda tułacza.

W Szwajcarii lud opowiada, że w kantonie Wallis, pod górą Matterhorn, wznosiło się dawniej wielkie miasto. Żyd-biegun (der 1aufende Jude), jak go Szwajcarowie nazywają, przechodząc raz przez nie, rzekł:

- Gdy po raz wtóry tędy przechodzić będę, na miejscu ulic i domów porosną drzewa i legną kamienie, a gdy trzeci raz wrócę, śniegi i lody pokryją to miejsce. (Grimm, Deutsche Sagen). Podanie to natchnęło Gustawa Doré do jednego z najpiękniejszych jego rysunków.

W Westfalii o Żydzie tułaczu powiadają, że za obelgę wymierzoną Panu Jezusowi skazany jest na bezustanną wędrówkę po świecie i że tyle tylko wolno mu wypocząć, ile czasu potrzeba na zjedzenie bułki groszowej, a i wtedy może siedzieć jedynie na zrośniętym z dwóch pni dębie. We Francji lud łączy Żyda tułacza z duchami sprowadzającymi burzę i klęski. Gdy w pogodny dzień nagle zerwie się gwałtowny wicher, zaraz mówią: - Żyd tułacz przechodzi.


http://www.img.nep.pl/gify/zwierzeta/myszy/4.gif

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.betaled.pl