#1 2010-09-23 14:28:46

 Kicia

http://www.javase.pl/templates/SonyEricsson/images/ranks/90.pngMega wymiatacz Postów

Skąd: Poznań
Zarejestrowany: 2010-09-01
Posty: 2439
Punktów :   

Policjantka

Była wczesna wiosna. Kolega studiował na Uniwersytecie w pewnym mieście, (jakim nie powiem z wiadomych względów), a że od dłuższego czasu wysyłał miale z zaproszeniami wiec postanowiłem się tam wybrać. Wziąłem zapas gotówki, większy samochód i wyjechałem z domu. Jestem z reguły kierowca, który porusza się dość szybko po Polskich drogach, tak wiec i tym razem nie oszczędzałem prawego pedału. Minęło kilka dobrych godzin podroży i dojeżdżałem do "mety" mej podroży, gdy ni stad ni zowąd pojawiło się cos niebieskiego na poboczy, no tak, radarek - pomyślałem. Cóż i tak czasem się zdarza, zatrzymałem się na poboczu drogi.

Dzien. dobry panie kierowco został pan zatrzymany... (tu poleciała cala ich wyklepana litania)... Poproszę pana do radiowozu. Jak skazany na śmierć pomaszerowałem za swoim oprawca - kurw... kasy będzie mało na balangi z kumplem - to była moja pierwsza myśl. Wsiadłem do niebieskiego cuda i zobaczyłem, że siedzi tam dość ładna kobieta, oczywiście policjantka.

- Dzień dobry - powiedziałem tak jak zawsze uczyła mamusia
- Dzień dobry szalony młodzieńcze - odpowiedziała policjantka
- no nie taki młodzieniec, mam już 23 lata a czy szalony...?
- szalony, szalony przekroczyłeś prędkość o 30km/h - przerwała mi mój tok słów
- dobra ja idę się odlać, a ty Ewo wypisz mu bilecik - powiedział ten, który mnie zatrzymał. jak powiedział tak i zrobił skierował się w stronę lasku po drogiej stronie ulicy.
- ładne imię Ewa, pani Ewa ma już swego Adama - głupia gadka zawsze mnie się trzymała nawet w takich sytuacjach, a nie powiem chciałem w jakiś sposób nawiązać nic przyjaźni, aby mandat był mniejszy
- fajny jesteś, lubię dużych mężczyzn(tu trzeba dodać, że może duży nie jestem, ale wysoki tak, 186cm to już coś), a do tego wiesz że kobiety lubią brunetów.
- tak wiem,... maż musi martwic się o panią, taka niebezpieczna praca...?
- nie pani, tylko Ewa, jestem dwa lata starsza od Ciebie, a poza tym nie mam męża, chłopaka tez nieodpowiedzialna tak jakby przeczuwała następne moje pytanie.
- to fajnie,... raczej chciałem powiedzieć, że milo jest spotkać tak piękna samotna dziewczynę....
- podobam się tobie czy tylko tak mówisz, aby dostać mniejszy mandacik- w tym momencie odwróciła się do mnie twarzą (siedziałem oczywiście na tylnej kanapie) z szczerym uśmiechem i białymi żabkami otoczonymi obwódka lekka podmalowanych warg, jej brwi były cienko kreślone wręcz frywolnie, i te kocie zielone oczy, włoski spadały na jej ramiona, były puszyste i równiutko podcięte, a ta głęboka czerń. Teraz czuć było wyraźnie jej zapach perfum cudownie delikatnie słodkie.
- ...yyy, szczerze? Chcę mieć mniejszy mandacik, jadę do kumpla do akademika(i tu zacząłem zanudzać ja opowieścią o tym, po co jadę, itd.
- czyli twoje słówka dążą tylko do obniżenia kary?
- nie, nie podlega wątpliwości to że pani jest ładna kobieta
- Ewo - wtrąciła..
- Tak Ewo jesteś piękna kobieta, chętnie bym z panią....to znaczy z Tobą się umówił na kawę...
- a gdzie będziesz nocował? w akademiku?
- najprawdopodobniej tak - odparłem
- mam pomysł, napisze Ci mój adres mam dwupokojowe mieszkanie - zaczęła pisać na kartce swój adres, wyrwała go z notesu i podała dla mnie - tez mi się spodobałeś wyglądasz na fajnego faceta, a jeżeli naprawdę chcesz umówić się na kawę to wypijemy ja a przy okazji prześpisz się u mnie, nie będziesz musiał kombinować miejsca w akademiku i spać na ziemi...
- na moich ustach pojawił się chyba uśmiech, wiec ona szybko odparła na ten gest
- tylko nie obiecuj sobie wiele to będzie tylko kawa, służbę kończę o 20,wiec o 21 powinnam być w domu, masz zresztą na kartce mój numer telefonu, najpierw zadzwoń...
- jak znam z praktyki, jeżeli kobieta zaprasza cię do domu i mówi "nic sobie nie obiecuj "to znaczy, że trzeba jednak sobie obiecać, jeszcze nie miałem takiego przypadku, aby obeszło się na kawie-z tymi myślami nie powiem było mi milo.
- a mandacik musze i tak Ci wystawić - powiedziała to deko ciszej

No i dostałem 50 złotych, niewiele mogło być gorzej - pomyślałem, Ewa otworzyła mi drzwi (dziwne, co?) ale tak maja w tych śmiesznych samochodach, że od środka nie można, nasze dłonie musnęły się na klamce pojazdu, powiedziałem cześć i udałem się w stronę samochodu, widząc po drugiej stronie jezdni wracającego kumpla Ewy z roześmianą mina - chyba zaspokajał nie tylko potrzeby fizjologiczne? - Do widzenia - krzyknąłem do niego, bo przecież trzeba dbać o reputacje, wsiadłem do swego wozu i odjechałem.

U kumpla siedziałem, co jakiś czas zerkając na zegarek, nie powiem spodobała mi się Ewa i myślą połowicznie byłem z nią. Gdy nadeszła upragniona 21,pozegnalem się z kumplem, mówiąc że jestem dziś zmęczony i jutro cos wypijemy, a nocleg załatwiłem sobie u rodziny także żeby się nie martwił, pożegnałem się z nim wsiadłem do samochodu. Wyciągnąłem komórek (a jak, na kartę to na kartę, ale zawsze) wyjąłem otrzymana karteczkę z notatnika i wstukałem numer.

- tak słucham - delikatny glos odezwał się w słuchawce
- cześć Ewo to ja Kamil, czy mogę przyjechać do Ciebie tak jak się umawialiśmy?
- Cześć Kamilku, no jasne wpadaj, za ile minut będziesz?
- mniej więcej za 20
- Ok pospiesz się kupiłam pieczonego kurczaczka, jesteś pewnie głodny?
- nie przeczę, Ok pa

Mogłem dojechać do niej w ciągu pięciu minut, ale zaplanowałem odwiedzić wcześniej kwiaciarnie i aptekę, a oprócz tych punktów po drodze zajechałem jeszcze do sklepu po dwie butelki białego wina do kurczaczka. Podjechałem pod jej mieszkanie, mieszkała w nowo wybudowanym bloku na domofonie odnalazłem jej nazwisko, po krótkim dialogu otworzyła mi drzwi mieszkała na parterze, wiec równocześnie jak otwierałem drzwi wejściowe do bloku słyszałem brzęk otwieranego zamka jej drzwi mieszkaniowych, podszedłem do nich ona stała już czekając na mnie.

-proszę to dla Ciebie księżniczko - to mówiąc wręczyłem jej bukiet czerwonych róż,
trzeba było być tam i widzieć, jakie to zrobiło na niej wrażenie dla takich chwil warto żyć, z tego szczęścia dostałem na samo powitanie całusa. Ewa troszeczkę się zawstydziła - przepraszam nie pomyśl o mnie źle, ale ja uwielbiam kwiaty-tak jakby chciała wytłumaczyć swoje spontaniczne zachowanie.
- to mi się podobało
- nie przyzwyczajaj się, zalotnie uśmiechnęła się zapraszając mnie do pokoju.

Na stoliku stało wino tez białe, kurczaczek pięknie podpiekany, świeczka. Tak bez wątpienia mam do czynienia z inteligentna i romantyczna kobieta, cenny skarb udało się mi zdobyć, zupełnie przypadkiem-te myślenie przerwała mi Ewa

- Nie podoba ci się taki nastrój? widzę, że odpłynąłeś gdzieś myślami
- Nie skądże znowu Ewo po prostu zostałem oszołomiony, tym wszystkim a Twój wygląd, jesteś taka ładna.


Nie mam zwyczaju pleść kupy komplementów ładnej kobiecie, bo zapewne nie jeden słyszy dziennie a może to odczytać przy przesadzie w ilości jako traktowanie przedmiotowe, ale tym razem nie mogłem oprzeć się napływającym słowom.

- Jesteś śliczna - usiedliśmy przy stoliku. tak teraz widziałem ja w całej okazałości, w mundurze wiele rzeczy było zatuszowanych, Teraz ona siedziała wpatrując się w moje oczy. Jej czarne włosy opadały na sukienkę tegoż samego koloru z lekkim dekoltem otulając jej kobiece kształty szczelnie pod materiałem. Lecz one jakby krzyczały, że chcą wydostać się na zewnątrz.
-Poczekaj chwile przyniosę wodę gazowana - powiedziała podnosząc się z krzesła i przechodząc przy mnie, delikatnie muskając materiałem sukienki moje kolana.
Tak teraz widziałem jak piękna jest z każdej strony, kierowała się do kuchni a ja widziałem jej piękne jędrne pośladki ukryte pod ta długa sukienka do kostek, jednak przez rozcięcie było widać jej jakże piękna nóżkę owinięta w gładka czarna rajstopkę lub pończoszkę, mogłem się wtedy tylko domyślać, jaka niespodzianka kryje się wyżej. Moja bogini wracała z kuchni z woda sodowa, wino stało na stole, lecz ja nie mogłem dłużej czekać za długo to wszystko by trwało, wstałem z krzesła, przyparłem ja do ściany także byliśmy do siebie przywarci ustami,

- kochanie nie mogę dłużej czekać, pragnę ciebie....wykrztusiłem czując jak podniecenie ścina mi krtań
- wiec, na co czekasz? - odparła


W tym momencie zaczęliśmy jak opętani całować się ustami, łaknąłem jej jak spragniony wody na pustyni, całowałem jej usta, szyje krtań, jednocześnie podnosząc do góry jej sukienkę...widziałem że jest równie podniecona jak ja i pragnie abym wdarł się w jej norkę bez żadnych skrupułów, - wejdź we mnie proszę wejdź, proszę - powtarzała jak chory w amoku plątać te same słowa. W tym czasie ona rozpinała guziki mego rozporka, nie łatwo jej to szło moje spodnie tak były napięte, że guziki te rozpinała z trudem, ale udało się po kilku sekundach moje spodnie osunęły się na podłogę, czułem jak zręcznie jej paluszki zabierają się do moich pełnych slipek i na nie przyszedł czas, że osunęły się na dół, nie było czasu ściągać jej czarnych majteczek, co więcej była w rajstopach, nie patrząc na nic chwyciłem oburącz w okolicach krocza jej rajstopki brutalnie je rozdzierając, patrzyliśmy się sobie cały czas w oczy, ten błysk w jej oczach świadczył o tym że jest jej błogo, tym bardziej że trzymała żylastego, twardego jak skala mego najlepszego przyjaciela, nie zsuwałem nawet jej majteczek tylko odciągnąłem materiał tak, aby nie torował drogi do upragnionego celu,
- uwolnij go kotku-w ten sposób dałem jej do zrozumienia, że ma wypuścić mój oręż z dłoni i tak się stało, mimo to mój ruch dzielnie trzymał pion stercząc jak samotna sosna na pustkowiu, podniosłem Ewę przypierając jednocześnie ja do ściany tak że opasała mnie swoimi nogami, jednocześnie jedna ręka ściągnąłem skore z mojego żołnierzyka wbijając się w jej pulsująca cieplutka cipkę, o tak pomyślałem teraz pokaże ci, co to jest być z prawdziwym facetem, lizaliśmy się nie miłosiernie, cały czas obejmowała mnie nogami, a ja jak prawdziwy ogier pakowałem jej aż do samych jąder swoja pałę. Jej soki sączyły się po moich jądrach, spływając udami na ziemie, to był znak że moja kobieta jest w siódmym niebie, a mój kutas był coraz łapczywie ściskany przez jej silne mięsnie.


Narzuciłem ostre tempo, które byłem pewien, że zawiezie nas razem do rozkoszy i zaczęło się, jej ciało wpadło w wibracje a te wibracje przerodziły się w nieregularne chaotyczne skurcze, tak samo reagowała jej cipka, już nie wykonywałem pchnięć orgazm był blisko tkwiłem w niej wsunięty na całej głębokości, jej cipka zaczęła szaleć niemiłosiernie oplatając mojego rycerza czułem ja dokładnie, jej ukształtowanie i jak uciska górne partie mej lancy, zaczęła krzyczeć jak nastolatka, wtedy poczułem jak zbiera się we mnie lawina nasienia, która w tym momencie eksplodowała strumieniem gorącej cieczy w jej wnętrze, mój wytrysk popchnął ja do ostatniej fazy szczytowania, gdzie jeszcze raz głośno Ewcia jęknęła a jej uścisk zaplecionych nóg osłabł na tyle że musiałem ja zanieść na łóżko.

Tego wieczoru a raczej nocy kochaliśmy się jeszcze kilka razy tym razem mniej łakomiej i z wyrafinowanym zabawami, przecież nie można zmarnować okazji chociażby z kajdankami, które ona posiadała. Nie żałuje tego, że kurczak wystygł, prezerwatywy nawet nie były używane tej nocy a wino cóż się potłukło w erotycznym amoku wywaliliśmy stolik. Ewa jest naprawdę fajna dziewczyna. Jeżeli mam tylko okazje z nią się widywać to powtarzamy nasze spotkania, żeby nie dzieląca nas odległość, mogę być pewien że ten związek zakończyłby się małżeństwem. Uwaga: Imię tej dziewczyny jest fikcyjne, jakiekolwiek podobieństwo jest przypadkowe.


http://www.img.nep.pl/gify/zwierzeta/myszy/4.gif

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
sprzedaj kantory Rzeszów kantor rzeszów zabiegi antycellulitowe